piątek, 10 maja 2013

Pomocy ;(

To już raczej koniec wszystkiego...;( koniec mojej wiary, koniec mojej radości, koniec mojego życia! Czuje się taki zrozpaczony że nawet nie potrafię by nie uronić łzy... Kurwa to jest coś strasznego :( A co najgorsze muszę sobie z tym wszystkim poradzić sam. Nawet moje "dwie miłości" nie będą mogły mnie z tego cierpienia wyleczyć. Nigdy w życiu nie czułem się gorzej, nigdy w życiu nie miałem aż takiej chęci do zrobienia sobie krzywdy by jakoś zmniejszyć ból psychiczny a nawet do samobójstwa. Boże pomóż mi! Daj mi siłę bo bez niej umrę ;( Jeszcze 2,3,4 dni temu chodziłem uśmiechnięty, A teraz... Koniec ze wszystkim...
Zostały mi w życiu dwie miłości, gdzie brakuje mi tej trzeciej najważniejszej. Tak mnie serce boli, że po prostu nie wytrzymam chyba tego bólu

Ehh żegnam  ;(

Koszykarz.

1 komentarz: