I co tu zrobić? Ty mówisz, że nie chcesz tak, że chcesz żeby było jak dawniej, żebyśmy się znów normalnie przyjaźnili. Ja mówię, że nie umiem, nie nie potrafię, że za bardzo Cię kocham... A teraz w tej sytuacji boje się najgorszego, że może dojść nawet do zerwania przyjaźni, a nawet kontaktów. Ja tak nie chcę tego!! ale co mam zrobić, jak sobie tym wszystkim poradzić. Gdy ktoś widział uśmiech dziś, to wiedzcie że to jest tylko maska... Kiedy mam jakąś załamkę, to można by powiedzieć, że jestem zbyt radosny, a zauważyć to łatwo... staram się tym przytłumić smutek, ale potem jeden moment, cła radość znika no i... smutek. Ty mi powiedziałaś, że już nigdy nie nazwiesz żadnego chłopaka przyjacielem. Może coś w tym jest. Obiecuje sobie, że żadnej dziewczyny nie nazwę przyjaciółką. Jesteś ostatnią, której to powiedziałem. Forever alone- chyba jest mi to już pisane... Ehhh... nie radzę sobie z tym, nie mogę zasnąć bo myślę o tym i o Tobie...
"Panie podaj mu dłoń, bo on potrzebuje wsparcia"
Taa potrzebuje go bardzo, ale wiem o kogo go prosić, ta bezradność jest męcząca i bolesna...
"Pomimo że wiatr w oczy, to uśmiech na twarzy"
Ale tak zbiegając od tego tematu, ten weekend nauczył mnie czegoś. Że nawet ludzie, którzy wydają się być "pojebani" naprawdę mogą się okazać zajebistymi ludźmi, i normalnie o wszystkim z nimi pogadać. Ludzie się zmieniają ale nie tylko z z dobrego na gorsze. Powiem szczerze że jak gadałem z tobą to poruszyła mnie jedna rzecz jak to powiedziałeś
"Gościu gdybym mógł się cofnąć w czasie, to na pewno nie zacząłbym ćpać, nie spędziłbym tylu godzin przed kompem, tylko wykorzystywałbym wolny czas na spotykanie się z kumplami, teraz co mogę zrobić z fajkami, uzależniłem się i już wiem, że z tego nie wyjdę".
Gościu, oj będą z ciebie jeszcze ludzie, tylko musisz się postarać
A teraz przestańmy myśleć i wsłuchajmy się w muzykę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz