Nawet nie czuje tego, że wakacje tak szybko mijają, że za niecały miesiąc do nowej szkoły. Z jednej strony nie mogę się doczekać tego, że chcę iść do tej nowej szkoły (poznać nowych ludzi) ale żal za to tracić wakacji. Oczekiwany przeze mnie street ball okazał się dla nas porażką. Wiem, że zawiodłem wtedy, że to nie był mój dzień, że popełniłem wtedy dużo błędów, ale to właśnie na nich człowiek się uczy. Taa nie ma to jak upiększanie boiska od kosza styropianem xD, a potem zdmuchiwanie go gałęziami, tarcie styropianem o koło roweru ( nie wiem jak to nazwać) też spoko xD i wyjść z tego cały biały ^^ Wstawiłbym zdjęcia i filmik tutaj, ale nie chciało mi się wrzucać na komputer xD Lenistwo znów króluje.
Kolejny film w te wakacje obejrzany, tym razem "Sala samobójców" Dziwne uczucie w trakcie oglądania go. Poczułem w sobie jakby cierpienie, które było dobre. Dziwnie to brzmi, ale nie umiem tego opisać. To tak jakby człowiek dziękował swojemu życiu za to, że występuje w nim ból.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz